
Był pomysł, żeby do Urli jechać na rowerze, ale szybko mi przeszło.
Urle to fajne miejsce, ze świetnym klimatem. Bywaliśmy tu z dziećmi(jak były małe) kilka razy. Nowy rower już przetestowany.
Do zwycięstwa zagrzewa mnie fanklub - wnuczka Ula, synowa Agnieszka, syn Łukasz (jak zawsze robi zdjęcia) i ich przyjaciele.
Trasa płaska, szutrowa, trochę piachu. Startujących i kibiców tłumy, jak na Mistrzostwa Polski przystało.
Na trasie serdecznie pozdrawiam dawnego kolegę z kobyłkowskiego Budoru: "A ty Andrzej, kurwa, co tu robisz?!". Wyprzedzam i jadę dalej.
Ma mecie w grupie wiekowej M5 jestem 8, a 79 na 148 startujących
To mi się podoba!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz