
Wernisaż: Grupa Sześć i Dziewczyny. "Biżuteria ma być piękna, a jeśli nie to przynajmniej mądra"
Po Lu Pin przyszedł czas na klub Sfinks, w którym po 21 nastąpiło otwarcie wernisażu Grupy Sześć. Oryginalnym pomysłem było umieszczenie eksponatów między dwoma warstawmi folii spozywczej. Na mnie największe wrażenie zrobiły prace Marcina Tymińskiego i Krzysztofa Roszkiewicza. W pracach Krzysztofa ujął mnie odkrywczy sposób "chemicznej oprawy kamieni", czyli po prostu klejenie ich ze sobą.
Dla mnie inmpreza trwała do godziny 23. Reszta bawiła się do rana.